Amantium irae amoris integratio est - Publius Terentius Afer

Jesteś jedyna…


0

Byłem sam całą noc i toczyłem walkę ze sobą.
Mam wrażenie, że to co mówiłem, nie było do końca prawdą.
Cóż to za przestrzeń, która nas łączyła?
Próbowaliśmy rozmawiać, ale cisza była zbyt wielka. Mogłaś ją przecież przezwyciężyć.
Teraz tą przestrzeń wypełnia mur i nic nie mogę zrobić. Dość!
Jesteś jedyna, tak oddałem całą wiarę w Twoje ręce.
No już dziewczyno! Spójrz mi w oczy, tutaj jestem tu.

Nie rozumiesz mnie, moja dziewczyno.
Nie rozumiesz, że tak bardzo Ciebie potrzebuję.
Nie rozumiesz mnie, moich uczuć, powodu dla którego oddycham, mojej miłości.

Nadszedł nowy dzień, a Ty mnie szukałaś, jakby wszystko było jak dawniej.
Dopuściłem do siebie myśl, że wszystko jednak się zmieni.
Kiedy mnie całowałaś, kiedy mnie obejmowałaś, czy nie ciekawiło Cię, kim naprawdę jestem?
Może nie ma takiej drogi, może nie rozpoznamy naszych cierpień, a może to była porażka…
Powiedz, dlaczego trudniej zrozumieć mi gdzie stoję.
Zgaduję, tamta samotność znalazła nowego przyjaciela, tutaj jestem tu.

Nie rozumiesz mnie, moja dziewczyno.
Nie rozumiesz, że tak bardzo Ciebie potrzebuję.
Nie rozumiesz mnie, moich uczuć, powodu dla którego oddycham, mojej miłości.

Nie rozumiesz mnie.
Czy naprawdę nie widzisz, że żyję dla Twojego dotyku?
Nie rozumiesz mnie, moich marzeń, rzeczy, w które wierzę w mojej miłości.

Nie rozumiesz mnie.
Nie rozumiesz mnie. Nie, nie!!!
Zrozum mnie…

© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.