Quidquid latine dictum sit altum videtur - Anonymus

Kina


0

Sytuacja w szkole nie uległa zmianie, ale można powiedzieć, że zaczęły się trudne dni dla Mateusza, który musiał pilnować samego siebie, żeby nie powiedzieć głupstwa, które przecież mogłoby go zdradzić przed piwnooką dziewczyną. Z drugiej strony nie było to na tyle trudne, aby Teoś nie mógł sobie z tym poradzić. Jedyną osobą z klasy, która wiedziała o podwójnym życiu Mateusza, był Paweł. Jednak przyciśnięty do muru obiecał, że od niego nikt nie dowie się o zaszłym wydarzeniu. Tak więc czego jeszcze pan Krzysiu potrzebował do szczęścia? Teraz miał Karolinę w końcu tylko dla siebie. Przynajmniej tak mu się wydawało, aż do kolejnego przybycia na kanał Polska, kiedy to się rozczarował, gdy nie zastał tam dziewczyny, z którą wcześniej rozmawiał. W taki właśnie sposób minął calutki tydzień, a nawet jeden dzień więcej. Błękitnooki strasznie się denerwował, kiedy zbliżała się godzina dwudziesta pierwsza „Kurczę, jak teraz Ciebie nie będzie, to chyba zaraz się pochlastam. Karolina masz być, bo jak się kurdę zdenerwuję, to…” i biedna dziewczyna musiała się wystraszyć telepatycznych gróźb Mateusza, bo zanim skończył je mówić, pojawiła się na IRKU na kanale Polska. Kiedy tylko zauważył pseudonim Kina w spisie użytkowników, wrzasnął „No ja myślę Karolina…”, po czym uśmiechnął się i dokończył „…że jesteś rozsądną dziewczynką. Hurra!”, następnie nie tracąc więcej czasu wysłał wiadomość o treści „Cześć Karolina, osiemnaście, Gdynia.”. W odpowiedzi otrzymał tekst „Przepraszam, czy my się w ogóle znamy?”, lecz w tej samej sekundzie przyszedł następny „Przecież żartuję! Cześć Krzysiu z Zakopanego!”. Mateusz wręcz podskoczył z radości, że Karolina pamiętała go, to znaczy pana Krzysia, bo Teoś niestety nie istniał w świecie piwnookiej. Nie przejmował się tym, gdyż wiedział, że tutaj na sieci internetowej jest tylko dla niego i że tylko tutaj może porozmawiać z nią na wszystkie tematy. Tak więc calutkimi godzinami ciągnęło się spotkanie i rozmowa, która przebiegała w przyjemnej atmosferze. „A już myślałem, że nigdy więcej się nie zobaczymy, a tu proszę jaka miła niespodzianka!” powiedział uradowany Ourson, po czym kontynuował „Byłem zły sam na siebie, bo chciałem napisać do Ciebie list internetowy, ale podczas ostatniej rozmowy zapomniałem się Ciebie spytać, jaki masz adres.”. Dziewczyna odpisała „Nie martw się, bo moja poczta i tak coś ostatnio nie działa najlepiej.”. „Tak? To może lepiej załóż sobie nowy adres pocztowy!” poradził Krzysiu, ale nie wiedział, że piwnooka nie ma zielonego pojęcia, jak to się robi. „Przykro mi, ale ja nie potrafię tego zrobić.” odparła dziewczyna. „Ależ Karolinko to bardzo łatwe, jak chcesz, to mogę założyć Ci nowe konto.” z przyzwyczajenia odpisał Mateusz, który przecież zawsze chętnie pomagał potrzebującym użytkownikom na sieci internetowej. W odpowiedzi przeczytał „Bardzo chętnie Krzysiu!”, następnie szybko wysłał wiadomość „Poczekaj chwilkę, zaraz to zrobię.”. Nie minęły trzy minutki, jak Teoś powiadomił swoją ukochaną o jej nowym i działającym adresie pocztowym. „Gotowe, a hasło do konta brzmi Aniołek, bo nic innego nie przychodziło mi do głowy. A teraz wyślij do mnie jakiś krótki liścik, to sprawdzimy, czy działa.”. Karolina zrobiła wszystko, jak powiedział Ourson. Wysłała do niego list, w którym napisała „Krzysiu jeżeli to czytasz, to jestem bardzo szczęśliwa. Dziękuję i jestem Ci winna dużego buziaka. Pa!”. List ten rzeczywiście nie był zbyt długi, lecz sprawił radość chłopakowi, który ze szczęścia nawet przeliterował go. „I co otrzymałeś ode mnie list?” zapytała zaniepokojona dziewczyna. Teoś odpisał „Oczywiście, że tak!”, później uśmiechnął się i pod nosem mruknął „Jak ja robię, to zawsze wszystko działa.”. Na monitorze Teosia pojawiła się informacja „Hurra! Mam działającą pocztę. Jesteś słodki Krzysiu, dziękuję. Ale z wielką przykrością muszę stwierdzić, że czas na mnie. Napisz do mnie list.”. Drugie spotkanie zostało zakończone po ciepłych pożegnaniach z obu stron. Mateusz jeszcze tego samego wieczora napisał list do Karoliny i wysłał go na jej nowe konto. Zapraszał serdecznie piwnooką na kolejne wieczorne spotkanie. Rozkochany chłopak powoli zaczął się gubić w całej tej historii, ponieważ następnego dnia w szkole podszedł i poprosił Karolinę, aby przyszła na IRKA o godzinie dwudziestej pierwszej. Dziewczyna z grzeczności nie potrafiła odmówić i zgodziła się na umówione spotkanie. Jednak po jakimś czasie do Mateusza dotarło, że nie może porozmawiać z nią na sieci internetowej, gdyż w tych samych godzinach ma przyjść pan Krzysiu z Zakopanego, który poprzedniego dnia umówił się z Karoliną. „I co ja mam teraz zrobić?” zadawał sobie to pytanie z wielkim przygnębieniem i zmartwieniem, a czas uciekał. Nadszedł moment spotkania Teosia z Karoliną na tym samym kanale, na którym pan Krzysiu miał również się pojawić. Mateusz musiał szybko wymyślić jakąś historyjkę, żeby zataić swoje powiązania z tajemniczym chłopakiem z Zakopanego. Tak więc zaczęła się pierwsza, krótka rozmowa błękitnookiego z piwnooką. „Cześć Karolina. Dzięki, że przyszłaś na kanał.” i w odpowiedzi otrzymał odrzucający tekst „I tak chciałam przyjść, bo muszę coś zrobić.”. Mateusz zamruczał pod nosem „Kurczę, ta to potrafi być milutka jak…” i nie dokończył, gdyż na monitorze pojawiła się kolejna informacja od dziewczyny „Co chciałeś ode mnie?”. No właśnie i tu zaczęła się trudna sytuacja, gdyż chłopak nie mógł wprost powiedzieć, że chciał ją pozornie zobaczyć na IRKU, żeby z nią porozmawiać. Teoś tego również nie przewidział i dlatego też odparł „Nie już nic i tak muszę już iść, bo trzeba zwolnić linię telefoniczną.”. Karolina na to „Zostań. Ja czekam na kogoś, ale najwidoczniej nie przyjdzie.”. „A któż to taki Karolina?” podstępnie zapytał Mateusz. „A taki jeden kolega. Umawia się, a potem nie przychodzi. Drań z tego Ourson!” zakończyła wściekła dziewczyna. Teoś dalej ciągnął rozmowę „Ourson? Taki nick? Tak? No to przecież już dzisiaj był i wychodząc powiedział na kanale, żeby pozdrowić jakąś osiemnastoletnią Karolinę. Czy to chodziło o Ciebie?”. Piwnooka wnet zapytała zdziwiona „Naprawdę?! Nie żartuj sobie.”. „Nigdy w życiu nie byłem poważniejszy.” odparł Mateusz, później uśmiechnął się, gdyż udało mu się wybrnąć z sytuacji, która męczyła go przez calutki dzień. Jednak ten sam uśmiech zaraz zaniknął, a jego twarz zrobiła się bardzo smutna, kiedy otrzymał wiadomość od piwnookiej „W takim razie nie mam celu, żeby tutaj dłużej siedzieć. Do jutra Mateusz!”, po czym opuściła kanał internetowy. Chłopak strasznie się zdenerwował. „W mordę jeża! Poszła sobie, a to…” jednak zamiast dopowiedzieć to, co miał na myśli, dokończył „…mój Aniołek!”. Minęła kolejna noc, nastał ranek, co zwiastowało kolejny nudny dzień w kochanym liceum oraz ponowne spotkanie z piwnooką, ale tym razem było zupełnie inaczej w szkole. Dwaj koledzy Paweł i Przemek, który z pewnego źródła również wiedział o wszelkich losach pana Krzysia, postanowili nie dotrzymać wcześniej danego słowa i jak tylko pojawiła się Karolina w pobliżu Mateusza, zaczęli zwracać się do niego „No i co Krzysiu idziemy dzisiaj pojeździć gdzieś na rowerach?”. Mateusza zatkało z wrażenia. Szybko spojrzał w kierunku dziewczyny, aby sprawdzić, czy też czasem nie usłyszała tej pogłoski. Jednak na jego szczęście wiadomość ta nie dotarła do niej. Teoś gwałtownie obrócił się w stronę przyjaciół i bez zastanowienia powiedział wielce zdenerwowany „Czy Wam się kurwa coś w główkach nie pochlastało, co?!”. W odpowiedzi usłyszał jeden wielki śmiech z lekkim brzmieniem słowa „Nie!”. „Ach tak, rozumiem!” odparł wkurzony Mateusz i poszedł w przeciwnym kierunku. Tego dnia zatem starał się omijać zarówno Karolinę jak i zdradliwych kolegów z klasy, którzy przy każdej okazji nazywali go Krzysiem. W końcu stało się najgorsze, gdyż cel Pawła i Przemka został osiągnięty. Dziewczyna usłyszała nowe imię Mateusza, na którego twarzy wręcz pojawiały się przeróżne zarysy uczuć. Jednak nie ma jak kobiecy brak skojarzenia, który znowu pomógł błękitnookiemu wyjść z przegranej sytuacji. A dlaczego? Hmm… „Mateusz pozwól na chwilkę!” powiedziała niepocieszona Karolina. Mateusz szedł jak na skazanie, ale nie odmówił swojemu Aniołkowi i zaczął krótko „Tak, słucham Cię Karolina.”. Dziewczyna twardo się spytała „Dlaczego powiedziałeś Pawłowi i Przemkowi o Krzysiu?!”. W tej chwili na twarzy Mateusza pojawiło się tysiące rumieńców i tyle radości, jak nigdy wcześniej, dlatego też pomyślał sobie „Ze szczęścia dam jej chyba buziaka. Znowu mi się udało! Uff, ona tylko myśli, że wyjawiłem tajemnice o jej nowym koledze!”, lecz zaraz zmartwił się „Oj, za szybko się cieszę. Przecież nie wiem, że Ourson ma na imię Krzysiu, to skąd niby mięliby o tym wiedzieć Paweł i Przemek?! Będzie źle!!!”. Jednak jego nagłe zatroskanie przerwała wypowiedź Karoliny „Jesteś brzydal!”, po czym skierowała swoje kroki do klasy, a Teoś znowu uśmiechnięty podszedł do kolegów i zdecydowanym głosem zaczął „No i co, robaczki? Teraz już tylko możecie powiedzieć jej prawdę osobiście, lecz wydacie się…” i tu wrednie zaśmiał się, po czym dokończył „…że sami o tym wiedzieliście!” i odszedł.

Przeczytano: [435]
© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.