De gustibus non est disputandum - Anonymus

Konita


0

Mateusz oprócz naprawdę wielu spotkań z Karoliną na IRKU zajmował się także inną działalnością, a mianowicie rozbudową kanału HurTor. Z każdym dniem przybywali nowi ludzie, zarówno goście z problemami, jak i użytkownicy, którzy po prostu rozmawiali ze sobą na kanale. HurTor twardą ręką rządził i prowadził swój pokój rozmów na polskiej sieci internetowej. Doszło nawet do przyjmowania specjalnych osób, którzy nosili nazwę „OP”, czyli operatorów danego kanału na IRKU, a byli oni wybierani pod względem wiedzy, a także umiejętności związanej ze sprawami znajdowania się w sieci internetowej. Takich ludzi niestety nie przewinęło się zbyt wielu na kanale HurTor, jednak zaliczyć można do nich bardzo zorganizowaną grupkę, a wśród niej „Simon”, „Narwaniec”, „Yasiooo”, „Tithian” czy też „Andrzejek”. Niestety HurTor operatorów o płci żeńskiej nie przyjmował. Dlaczego? Uważał, że czas na wyszkolenie takiego osobnika, a co za tym idzie przygotowanie do obsługi programów zabezpieczających dany kanał, będzie wręcz stracony. Czy tak jednak od początku do końca było? Hmm… Pewnego dnia HurTor, którego nazywano też Master, pojawił się na swoim kanale i dostrzegł wśród operatorów dziwną osobę o pseudonimie „Paulik”. Natychmiast zaczął się dowiadywać, kim jest i jakim też prawem zasłużyła owa osoba na taki awans. Simon, który był pierwszym operatorem a wręcz sponsorem kanału, uspokoił wściekłego Mastera słowami „Ech, wyluzuj HurTor! Dobra? Paulik to moja żona, a dałem jej ten status operatora, bo mi głowę zawracała. Nie martw się, nic nie namiesza, bo w ogóle się na tym nie zna, jak każda baba!”. Mateusz uśmiechnął się ironicznie i dodał do słów Simona swoje dwa grosze „Chcesz mi powiedzieć, że Paulik to kobieta? Wiesz… Bosz! Wiesz Simon, od razu poczułem się bezpieczniejszy na kanale!”. Simon jedynie wtrącił „He he… Dobra HurTor, idę pa!”. Błękitnooki długo nie mógł przełknąć, że wśród składu operatorów znajduje się kobieta. „Kurczę, zobaczymy z czego jesteś zrobiona, ech. Paulik?! Bosz, co za kretyński nick!” rzekł pod nosem Master, po czym szybko napisał na klawiaturze pierwsze słowa do tajemniczej dziewczyny „Witam!” i otrzymał również krótką odpowiedź „Hejka.”. „Bosz! Nie wytrzymam, muszę się jej pozbyć, ale jak?” zastanawiał się Mateusz i natychmiast wymyślił „O! Wiem! Po prostu zacznę z nią flirtować, to w końcu Simon zabierze stąd swoją ukochaną żonkę, bo będzie zazdrosny!”, potem uśmiechnął się podstępnie pod nosem i zaczął już łagodniej prowadzić dyskusję z Paulik „Jak Ty masz na imię?”. Jednak dziewczyna zauważywszy ewidentną zmianę stylu prowadzenia rozmowy przez Teosia nie dała za wygraną i zaatakowała „Co taki miły się zrobiłeś? Słyszałam, że nie tolerujesz kobiet wśród swoich operatorów kanału. Naprawdę żałosne! I powiem Ci, że nie pozbędziesz się mnie tak łatwo, a na imię mam Paulina małolacie!”. „Wow! Całkiem nieźle…” szybko odpisał HurTor, po czym po chwili zdenerwowany dokończył „…właśnie dlatego, że jesteś konita nie możesz być operatorem mojego kanału!”. Paulik roześmiana napisała „Buahahaha… Ale walnąłeś literówkę, co to takiego konita?” i kontynuowała swój śmiech. Mateusz próbował wybrnąć z sytuacji „Oj, chciałem przecież napisać kobita, ech!”. Niestety nie udało się powstrzymać radosnej dziewczyny i dlatego też chłopak jedynie pokazał zadowolonej Paulik internetowy języczek. „Fajniusi jesteś, buahahaha…” dodała pierwsza kobieta operator kanału HurTor i na dodatek jeszcze starsza o półtora roku od samego Mastera. Od tego momentu między nimi panowała już luźna atmosfera. Paulina została nazwana przez Teosia bynajmniej nie Paulik, lecz na pamiątkę tego dnia „Konita”. Mateusz, kiedy nie było na sieci internetowej piwnookiego Aniołka, rozmawiał z Pauliną. Opowiedział jej o tajemniczym Ourson i całej historii związanej z Karoliną, której jednak Konita w ogóle nie popierała, ale życzyła szczerze powodzenia. Bywały dni, że czasem nawet zamknięta w sobie Paulina zwierzała się ze swoich tajemnic i tak mijały wspaniale godziny na kanale HurTor. Pewnego dnia Paulina odezwała się do błękitnookiego „Moi znajomi mówią, że nie masz ze mną flirtować, bo przyjadą do Gdyni i Ci nastukają.”. Teoś odpowiedział krótko „To całkiem miłe perspektywy!”, po czy uśmiechnął się i kontynuował rozmowę. „E, nie przejmuj się HurTor! Wiesz, mam dość pisania HurTor, nazwę Cię HT!” dalej pisała rozkojarzona dziewczyna. „HT? Hue hue… Nie widzę przeciwwskazań!” lekko uśmiechnął się Mateusz i z zaskoczenia zapytał wprost „Ej, słuchaj Konita, jak Ty w ogóle wyglądasz?”. Nastąpiła chwila milczenia i po krótkiej chwili Paulina wysłała swoje zdjęcie Teosiowi, a ten oczywiście szybciutko sprawdził, z jakim to okazem rozmawia od kilku dni. Zdjęcie przedstawiało niewielkiego wzrostu i dość szczupłą dziewczynę o blond włosach, z kolczykiem w nosie i z papierosem w ręku, ubraną w czerwoną kurtkę i czarne spodnie, z urody nie odbiegała wiele od standardu – sympatyczna buzia, ładniuśka cera i uśmiech. „Wow! To teraz wiem, jak wyglądasz, lecz ja Ci swojego zdjęcia nie pokażę!” zaśmiał się błękitnooki, lecz otrzymał dziwną odpowiedź „E, nie muszę Cię widzieć, żeby wiedzieć, jak wyglądasz. Poza tym wiem, że potrafiłabym sobie Ciebie wyobrazić, jakbym wiedziała o Tobie więcej, więc może coś opowiesz?”. „Powiadasz więcej, Konita? Hmm…” głęboko zastanowił się Mateusz, po czym rzekł „Skoro tego chcesz, to proszę bardzo.” i następnie zaczął opowiadać wszystko od początku, swoje dzieciństwo w afrykańskim buszu, swoje plany na przyszłość, zainteresowania i zamiłowania oraz wiele wiele więcej, a dziewczyna jak zaczarowana wczytywała się w tekst wyświetlany na monitorze jednej z internetowych kafejek we Wrocławiu od czasu do czasu ukazując swoje emocje poprzez podskakiwanie na krzesełku, wycieranie przemoczonych łzami oczu, czy też przedziwnego zachowania rzucającego się w oczy okolicznym użytkownikom kafejki. Mijały bardzo długie wieczory, które wcale nie były marnowane przez dwójkę znajomych – poznawali siebie wzajemnie. Mateusz, który był szalenie zakochany w Karolinie, pewnego razu tak wspaniale bawił się w towarzystwie Pauliny, że po prostu zapomniał o umówionym wcześniej spotkaniu, a kiedy się ocknął, to piwnookiego Aniołka niestety już nie było na starym kanale Polska. Chłopak nie wiedział i również nie starał się zauważyć, że Konita z każdym dniem darzyła go coraz większą sympatią, która drobnymi kroczkami przeradzała się w inne o wiele poważniejsze uczucie.

Przeczytano: [436]
© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.