De gustibus non est disputandum - Anonymus

L’amour


0

Miłość rodzi się tylko raz,
Ale trwa przez całe życie.
Dopóki moje serce jest bezpieczne,
Nie masz powodu do obawy.
Miłość właśnie tam zapuściła korzenie.
Ale czy wierzysz w to?

Spotkałem dziewczynę moich marzeń.
Była ciepła, wypełniła mnie miłością.
Nasze rozmowy mijały wspaniale.
Czułem się jak piórko unoszone przez wiatr.
Czułem się jak kolor niebieski.
Kochałem ją jak budzik wskazówkę.
Kochałem ją mimo odległości i niewypowiedzianych słów.
Więc co się stało?

Nic już nie jest dobrze.
Straciłem całą swoją wiarę.
Tak właśnie się teraz czuję, jestem załamany.
Nie dbam o to, nie mam szczęścia, ale…
Ale tak bardzo tęsknię za Tobą.
Tak chciałbym być, być teraz tylko z Tobą,
Chociaż raz ten jeden krótki raz.
Czy jest to możliwe?

Samotność jak zły sen osaczyła mnie.
Zawołać chcę, co może teraz pomóc?
Kto słyszy mnie, mój ból, mój krzyk?
Ty jak kamienny pomnik nie widzisz nic.
Najtrudniej jest mi ukryć ból,
Gdy nie mogę mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów.
Jednak wspomnienie dawnych chwil dodaje mi sił.
Co stanie się dalej?

Czy wciąż posypywać solą ból?
Czy podobnym być do skały?
Czy jak posąg samotnie stać?
Czy się każdą chwilą bawić?
Czy też wierzyć, że los inny mi pisany jest?
Ale ja nie przyzwyczaję się do ciągłych rozstań.
Tak naprawdę, tylko w Tobie widzę sens,
Dlatego zajrzyj w moje serce.
Czy widzisz, że ono drży tylko dla Ciebie?

To nie jest takie proste Konito,
Chociaż cyrk i małpy są moje,
A czas jest sprzymierzeńcem.
Pozostaje jednak pytanie, jak?
Nie mogę się pomylić, więc będę czekał…
Czekał na dzień słów eu te amo…
Ale dlaczego? Czy to sumienie?
Nie, to jest właśnie miłość.

© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.