Silent enim leges inter arma - Marcus Tullius Cicero

Morderstwo


0

Ostatni tydzień nauki w bieżącym roku szkolnym w trzeciej klasie przebiegał tak jak zwykle, jednak teraz stosunek Karoliny uległ zmianie wobec Mateusza. Zaczęli częściej rozmawiać niż kiedyś, chociaż z początku byli nieśmiali. Wszystko było na dobrej drodze, lecz była osoba, która stała między dwójką przyjaciół z klasy, a o którą błękitnooki był szalenie zazdrosny. Uczucia jego wzrosły aż do tego stopnia, że nie zdawał sobie sprawy, że przecież jest zazdrosny o siebie, bo o Krzysia z Zakopanego, w którego wcielał się na IRKU każdego wieczora po godzinie dwudziestej pierwszej. Rok szkolny zatem dobiegł końca i zaczęły się oczekiwane wakacje. Karolina wyjechała na obóz razem z Agatą opiekować się dziećmi z podstawówek, a Teoś w tym samym czasie spędzał swój czas na wsi w swoim domku letniskowym w Skoczkowie. Wrócił do domu w Gdyni dokładnie na jeden dzień przed powrotem Karoliny. Następnego dnia wieczorem stało się coś, co było początkiem końca znajomości Krzysia Burzy z piwnooką, mianowicie doszło do ich spotkania na tym samym kanale na IRKU. „Cześć Karolina. Cieszę się, że już wróciłaś.” zaczął pierwszy Krzysiek, jednak przez dłuższą chwilę nie otrzymał żadnej wiadomości z drugiej strony i wysłał kolejną „Jesteś tam w ogóle Karolina?”. Tym razem na ekranie monitora ukazały się słowa piwnookiej „Masz tu moje zdjęcia.”. Teoś zdziwiony odebrał przesyłkę i spytał „Dzięki, ale po co mi one?”. W odpowiedzi otrzymał „Na pamiątkę…”, następnie ukazały się dalsze słowa „…nie chcę, żebyś więcej do mnie pisał.”. Mateusz jeszcze bardziej zdziwiony szybko odpisał „Słucham? Dlaczego?!”, lecz jego pytanie przerwała piwnooka „Mam kogoś w Gdyni, a ma na imię Adam, przepraszam!”, po tych słowach opuściła kanał na IRKU. Chłopak nie chciał wierzyć własnym oczom i wysłał list, w którym oczekiwał wyjaśnień. Następnego dnia otrzymał list, w którym Karolina rzekomo nie wiedziała nic o zaszłym poprzedniego dnia wydarzeniu. Doprowadziło to młodzieńca do szału i pomyślał, że to najwyższy czas, żeby pan Krzysiek odszedł z jego i jej życia. Tak się również stało, był to ostatni dzień życia starszego o rok chłopaka z gór i ślad po nim zaginął. Karolina jednak próbowała przywrócić uczucia Krzysia do niej, niestety bez skutku. Błękitnooki poszedł do swojego pokoju i tam też spotkał brata Michała, któremu powiedział, że z Krzyśkiem koniec, a brat spytał krótko „Powiedziałeś jej prawdę?”, jednak w odpowiedzi otrzymał negatywny znak głową. Zatem minął kolejny tydzień, a Teoś jak zwykle przebywał na IRKU na swoim wcześniej założonym kanale i prowadził rozmowy z przebywającymi tam gośćmi, a także z pewną starą znajomą, którą niewątpliwie była Konita. „Witam! Kupę latek Paulina! Co tam u Ciebie?” zapytał uradowany młodzieniec oczekując na odpowiedź z drugiej strony monitora, którą to następnej sekundy otrzymał. „O! HT! Hejka…” odpowiedziała uśmiechnięta dziewczyna i kontynuowała „…stęskniłam się za Tobą! Opowiadaj, co tam u Ciebie, jak się żyje i w ogóle.”. Tak właśnie uczynił Teoś, zwierzył się z ostatnich trudnych dni, mianowicie pisał o zakręconej sytuacji z Karoliną, jednak na swoje zapytanie „I co ja mam zrobić Konita? Powiedzieć jej prawdę?” otrzymał „Oj HurTor… Twój cyrk – Twoje małpy.”. Chłopak dodał ironicznie „Ech, dzięki! Naprawdę wiem, co mam zrobić!”. Zanim Teoś zaczął narzekać, Paulina wtrąciła dziwne słowa, lecz szalenie interesujące i dociekliwe „Wiesz HurTor, tak się zastanawiam, czy Ty poważnie jesteś taki sam na IRKU jak też w rzeczywistości? Chciałabym Cię poznać w normalnym świecie, a nie wciąż kryć się za nierealnością tekstu pojawiającego się na monitorach!”. „Hue hue… Konita zdjęcia Ci mojego nie podeślę, więc nawet podstępnie go ode mnie nie wyciągaj.” rzekł Mateusz, jednak jego słowa przerwała Paulina „Mówiłam Ci kiedyś, że bez Twojego zdjęcia i tak Cię poznam, ha!”. „Doprawdy? Założymy się?” odpowiedział wściekły młodzieniec, po czym zaraz dodał „Zatem jak będziesz kiedyś w Gdyni, to przyjedziesz na nasz bulwar i ja będę się kręcił niedaleko Ciebie, odległość nie wyniesie więcej niż siedem metrów i wtedy zobaczymy, jaka jesteś mądra!”. Ku zdziwieniu błękitnookiego dziewczyna odpowiedziała „OK! Nie ma sprawy… Ja może będę pod koniec sierpnia w Trójmieście, o!”. „No i dobrze! To czekam, a teraz spadam, przyjdę może jutro, cześć!” rzekł Teoś, po czym opuścił swój kanał internetowy. Pewnego miłego dnia w połowie lipca na kanale HurTor ukazała się Kina, która wnet odezwała się do właściciela pytając wciąż o Krzysia, jednak w odpowiedzi otrzymała „Przykro mi, ale Krzysiek nie chce mnie znać, o wszystkim wiem, powiedział mi Karolina…” po czym dodał „…zrobiłaś świństwo, jak mogłaś co?”. Piwnooka odparła broniąc zaciekle swoją dumę „To była pomyłka!”, jednak młodzieniec przerwał „Przykra pomyłka, jak widzę i kosztowna!”, ale zaraz zmienił swój atakujący ton i zaczął prowadzić rozmowę w ciepłej atmosferze. Znowu mijały godziny i dni, a piwnooka częściej przychodziła na kanał swojego kolegi z klasy, jednak tym razem rozmowa toczyła się między prawdziwym Teosiem, który już nie krył się pod maską Krzysia z Zakopanego, ani również nie zamierzał zmieniać stylu, w jakim wypowiadał się na IRKU sam Krzysiek. Dziewczyna z każdym dniem była coraz bliżej prawdy i sama zaczęła już podejrzewać, kim był tak naprawdę niejaki Burza, ale nie wierzyła samej sobie, a błękitnooki po prostu przestał dłużej grać i stał się w końcu sobą.

Przeczytano: [488]
© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.