Silent enim leges inter arma - Marcus Tullius Cicero

Objawienie


0

Na trzy dni przed wyjazdem młodzieńca na wieś do Skoczkowa, Michał razem ze swoją dziewczyną Moniką postanowili, że napiszą list do Karoliny. Prawdopodobnie nie mogli dłużej znieść załamania i wewnętrznego cierpienia błękitnookiego. Tak właśnie się stało, gdyż wspólnymi siłami napisali list anonimowy podający prawdziwą tożsamość Krzyśka Burzy. Jednak piwnooka mimo wszystko nikomu nie chciała wierzyć i wciąż ufała koledze. Próba zbliżenia Teosia do Karoliny nie powiodła się, a w ostateczności została wykonana błędnie, gdyż niedoświadczenie brata i Moniki doprowadziło do pozostawienia kopii listu na komputerze, którą to młodzieniec przeczytał i usunął, by zatrzeć ślad czytania listu. Mimo że próba się nie udała, Teoś zrozumiał, że czas już zakończyć to całe, jak mu się zaczęło wydawać durne przedstawienie. Wiele się nauczył przez ostatni czas i wiedział, że źle zrobił i nie można już tego dłużej ciągnąć, nawet jeśli miałoby to wpłynąć na utratę samej piwnookiej Karoliny, którą bardzo kochał. Następnego dnia, dokładnie było to dwudziestego ósmego lipca tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego ósmego roku o godzinie dwudziestej drugiej i jedenaście minut, chłopak na IRKU spotkał się z Karoliną i pierwszy odezwał się mówiąc „Cześć Karolina, osiemnaście, Gdynia!”, następnie dodał „Cieszę się, że jesteś tu dzisiaj ze mną.”. „Jak do mnie powiedziałeś?” zapytała ironicznie dziewczyna, a młodzieniec odpowiedział „Tak, nadszedł czas prawdy.”, po czym otrzymał wiadomość od piwnookiej „Nie mogę w to uwierzyć, Boże, Ty draniu, Ty padlino!”. Chłopak jednak nie poprzestawał „Przykro mi, że w taki właśnie sposób to wszystko się kończy.” pomimo słów dziewczyny „Bawiłeś się mną Mateusz. Ty draniu!”. Karolina jednak nie wiedziała, że błękitnooki kontynuował wypowiedź ze spływającymi łzami po polikach i że naprawdę stał się zupełnie inną osobą, która szczerze żałowała swojego czynu. „Nigdy w życiu nie chciałem się Tobą bawić, nie potrafiłbym, gdyż…” i tu przerwał ocierając łzy ręką i za chwilę dokończył „…gdyż kocham Cię, kocham odkąd pierwszy raz Cię ujrzałem trzy lata temu, jednak byłaś zajęta i mnie nie widziałaś. Postanowiłem poczekać, miałem nadzieję, że może nadejdzie dzień, że i mnie pokochasz. Kiedy już nadarzyła się taka sytuacja, że byłaś wolna, to nie potrafiłem Ci wyznać tego, co do Ciebie czułem, nie potrafiłem…”, kiedy chłopak wciąż kierował słowa prywatnie na IRKU do Karoliny, ta nie przerywała, lecz dalej czytała „…więc stworzyłem sobie Krzyśka, bo tak było mi łatwiej.”. W końcu piwnooka przemówiła „Zraniłeś mnie! Skrzywdziłeś mnie!! Nie wybaczę Ci tego Mateusz!!!”. Młodzieniec jedynie odrzekł „Tak wiem, przepraszam. Po jutrze z samego rana wyjeżdżam na trzy tygodnie na wieś, chciałem Ci powiedzieć do widzenia.”, po czym siedział jeszcze przez parę minut na swoim kanale i patrzył się tak zamyślony na ekran monitora, lecz nie widział ani także nie czytał, co na nim się działo. Na kanale Karolina rozmawiała z jednym z gości mianowicie z dziewczyną, która nosiła pseudonim Kosmata. Opowiedziała jej wszystko, co zrobił jej Teoś i ku jej zdziwieniu Kasia, bo tak miała na imię dziewczyna z kanału, broniła właściciela, a co więcej osądzała Karolinę „Będziesz głupia, jeśli odrzucisz jego uczucia do Ciebie!”. Po kilku minutach Teosia już nie było na kanale, otarł łzy i szepnął cichutko „Przepraszam!”, po czym skierował swoje kroki do pokoju i tam Michałowi rzekł „Powiedziałem Karolinie prawdę.”, a jego brat zaciekawiony spytał „No i co było?”. W odpowiedzi usłyszał bardzo krótkie zdanie „Nic… To już koniec.”. Następnego dnia ponownie Michał i Monika wspólnie napisali list za plecami błękitnookiego z tą jednak różnicą, że tym razem nie był on już anonimowy i kawałek jego treści brzmiał ciekawie. „Przestraszyłaś mnie swoimi słowami, jak to koniec z kim? Powiedz czy z Krzyśkiem czy Mateuszem? Karolina posłuchaj mój brat Ciebie kocha. Czy wiesz? Mój brat nigdy w życiu nie pisał wierszy!!! Przecież to wszystko dla Ciebie, czy naprawdę jesteś aż tak bardzo zaślepiona? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że Mateusz nie pojechał z rodzicami na Maderę do Portugalii tylko dlatego, żeby móc się z Tobą spotkać na debilowatym IRKU i porozmawiać? Jeśli pokochałaś Krzysia Burzę z Zakopanego, jeśli Twoje uczucia były prawdziwe, a z tego co wiem, były, to wiedz, że Krzysiu istnieje, on jest w moim bracie, w jego sercu. Przemyśl to jeszcze. Michał i Monika.”. Tegoż samego dnia Mateusz zobaczył ostatnie arcydzieło brata oraz jego dziewczyny, odczytał i w myślach powiedział krótko „Dziękuję.”. Później napisał do wszystkich znajomych list mówiący o jego wyjeździe na wakacje i o długiej nieobecności. Minął kolejny dzień, nadszedł czas wyjazdu do Skoczkowa, lecz kiedy rodzina jeszcze się pakowała do ostatecznego wyjścia, Mateusz poszedł jeszcze raz przed wyjazdem sprawdzić swoją pocztę. Otrzymał kilkanaście listów o treści pożegnalnej i jeden list tylko po części związany z jego wakacjami, gdyż był od Karoliny. „Mateusz, wracaj szybko z tego Skoczkowa, będę tęskniła za Tobą. Pa pa!”. Błękitnooki uśmiechnął się, a w jego oczach znowu pojawił się blask życia i w takim właśnie nastroju wyjechał na swoje wakacje z rodziną na wieś.

Przeczytano: [492]
© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.