Fabula quanta fui - Quintus Horatius Flaccus

Pożegnanie


0

Usiadłem i…

Dzisiaj ogarnia mnie wściekłość, ktoś jest we mnie,
Wszystko dookoła zamiera w moich błękitnych oczach,
Błagam Cię, powstrzymaj to, póki nie jest za późno.

Teraz stoję z bólem głowy na środku mętnego pokoju.

Spójrz na człowieka opętanego przez czynne uczucia,
Dostrzeż wir wciągający go w strefę mrocznych mocy,
Wsłuchaj się w melodię płomieni wychodzących z ust.

Teraz przemawiam z bólem serca przy otwartym oknie.

Zobacz, co żeś ze mną uczyniła, jak teraz wyglądam.
Doszukuję się wszelkich odpowiedzi w Twoich oczach,
Straciłem Ciebie i wiem, że nie ma do czego wracać.
Nie będę znów grzechem, który wolisz z siebie zmyć!
Teraz widzę, że to nie ma sensu, to tylko historia,
Topisz w czarnej kawie tęsknoty za dawnymi czasami.
Cholera w końcu wciąż żyję, chowasz mnie za życia?!
Płaczę, chociaż nie spływają łzy po moich polikach.

Kocham, bądź nie kocham – wszystko jest kontrastem.

Dość! Zróbmy sobie przerwę, zmęczyłem się pisaniem.
Patrz, widzisz jakie piękne niebo, wciąż aksamitne,
Gwiazdy nawet tak samo lśnią, jak dziesiątego maja.
Pamiętasz przecież byliśmy jak groszek z marchewką?
Otwarci na najlepsze i przygotowani do najgorszego,
Dwa Aniołki szybujące w stronę świecącego księżyca.
Co się stało, że nie widzisz tego w swoich oczach?!
Przecież to może być już nasze ostatnie pożegnanie.

Teraz myślę tylko o mojej jedynej wielkiej miłości.

Kolorowe światła, smaczne jedzenie, ludzie dookoła,
Szalona muzyka, taniec, wirujący parkiet, podskoki,
Malutka różyczka, lecz rani i jest źródłem miłości.

Teraz uciekam, lecz powiedz słowo, a zatrzymam się.

Czyż nie istnieje większa siła niż siła pożegnania?
Istnieje i jestem szczęśliwy, bo znam jej źródełko,
Niestety wciąż zablokowane przez… przez konwalię.

…napisałem.

Wiersz dedykuję dziewczynie, którą zawsze kochałem.
Przeczytano: [507]
© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.