De gustibus non est disputandum - Anonymus

Wróbelek


0

Kolejny dzień bezkresnej tęsknoty,
Podgrzewany mocą promieni słońca,
Rozchładzany mocą podmuchu wiatru,
Usypia mnie przywołując wspomnienia.

Wszystko zaczęło się tradycyjnie,
Pierwsze spotkanie, pierwsze słowa,
Nic nie wskazywało na taki losu bieg,
Jak błyszczący nocą Betlejemu znak.

Czas osiemnastu wiosen nie przemógł,
Archanioł w masce lwicy przebrany,
W pustym sercu diabła raj zostawił,
Bo panną stając się bliżej chce być.

Miejsc w sercu zabrakło dla innych,
Żadna z nich dorównać jej nie zdoła,
Wśród wrogiej mocy niewiary ludzkiej,
Zakończenia trzecim wróbelkiem jest.

Dziś piszę tylko dla niej uczuć żar,
Jest mi natchnieniem, duszą i sercem,
Chwila ta niezwykłą w zwykłości jest,
Bo miłością nasyca moich oczu blask.

Przeczytano: [513]
© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.