Scio me nihil scire - Socrates

Wzrok


0

Kiedykolwiek ptaki śpiewem nuciły piosenki
Z pragnieniem, że je ktoś usłyszy,
Kiedykolwiek dziecko płaczem wołało głośno
Z pragnieniem, że je ktoś usłyszy,
Widziałem rysy uśmiechniętej postaci z gór
Czy to był sen, czy rzeczywistość?
Była zawsze tam wśród zaczarowanej krainy.

Kolejna noc zalanego smutkami świata magii
I znowu są te same stare piosenki,
Kolejna noc z tą tajemniczą postacią z gór
I znowu zaczyna się łamanie głosu,
Wtedy tak nieśmiale położyła wzrok na mnie
Może to sen, a może rzeczywistość,
Czy wiedziała, że kładłem również na niej?

Niedaleki śpiew z wołaniem w chwili ucichł
Usłyszałem aksamitną barwę krainy,
Kim jesteś, jakbyś nigdy nie był zraniony?
Usłyszałem przesłanie tego świata,
Wtedy poczułem płynące krople łez na sobie
Czy w końcu jest to rzeczywistość?
Życie jak sen, więc nie mogę być obojętny.

Ja chcę, więc pozwól mi podejść tak blisko
Aby poczuć to szybkie bicie serca,
Ja chcę, więc podziel się ze mną tym bólem
Aby poczuć ten powiew potęgi słów,
Wtedy czekaj wśród krainy dopóki wyszeptam
Kocham ten spokojny wzrok na mnie,
Czy wiedziałaś, że kładłem także na Tobie?

Wiersz dedykuję mojej kochanej dziewczynie.
Przeczytano: [535]
© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.