Amantium irae amoris integratio est - Publius Terentius Afer

Zmierzch


0

Było wiele radości w moim świecie,
Był las róż kwitnących w moich oczach,
Było słońce rozgrzewające moje ciało,
Był wiatr rozwiewający moje włosy.

Traciłem wszystkie sensowne cele,
Wypływała ze mnie ostatnia kropla uczuć,
Czułem, jak pustka rozrywa moje serce,
Krzyczałem, lecz nikt mnie nie słyszał.

A dziesiątego dnia o zmierzchu ożyłem,
Powiew wiatru z gór strącił płatki róż,
Pustka usnęła wtulona w ich miękkość,
A słońce zgasło przy blasku piwnych oczu.

Teraz po drugiej stronie znanego świata
Planeta PI przyciąga mnie o zmierzchu,
Tam też słyszę bicie pewnego serca,
Co karmi mnie miłością do samego ranka.

Przeczytano: [525]
© 1996 - 2017 Mateusz Kiczela. Wszelkie prawa zastrzeżone.